o noworocznych postanowieniach

początek stycznia więc kreatywnie
na wyjątkowy pomysł się silę
aby tu zmienić dziś w swoim życiu
by znów w Sylwestra mieć co rozliczać…

szukam więc kursów po internecie
(kolekcjonerka wiedzy – jak wiecie)
i czytam różne tam poradniki
zachodząc w głowę co z tego wybrać?

zmienić na lepsze lecz niebanalnie
że jakieś diety cud-odchudzanie
bo również w kwestii tych postanowień
mój zamiar musi być wyjątkowy!

w coś się nowego zaangażować
albo znów serio coś… wybić z głowy
na zwykłą prozę ja się nie piszę
z postanowieniem chcę trafić w niszę!

… tymczasem tkwię tak już od lat wielu
wciąż nie potrafiąc osiągać celów
tych podstawowych… ech! co za strata
starczy przyrzeczeń do końca świata…

01.01.2015

dumka na początek roku

z minionym rokiem nie będę się rozliczać
pal go licho!
że niewiele dobrego mi przyniósł…
ech – przeminął!
że bólu dostarczał i straty poczynił
chcę zapomnieć czym prędzej
– ot i tyle!

więc w wir nowego najlepiej dać nura
analizować mało
do przodu więc i… nie myśleć nie myśleć
ale działać działać i… współdziałać!
idąc śmiało
choć krokiem chwiejnym nazbyt często
– na to nie ma rady
lecz podążać za wszelką cenę
wprost przed siebie
by nie dać durniom satysfakcji

za nic nikomu i niczemu nie pozwolić
aby wymknęło się spod kontroli
co nazbyt boli
a od innych zanadto nie uzależniać
nawet jeśli tak trzeba…
by mieć pewność
że cokolwiek by się nie działo
– nic beze mnie!

02.01.2015

na ile?

na ile mam siły
na ile jej mam
by dźwigać swój ciężar
by znosić swój stan?

na ile odwagi
wystarczy mi dziś
by jutro te plany
nie pierzchły jak dym?

na ile głupoty
by w starym wciąż tkwić
i nic nie odmieniać
a przed siebie iść?

na ile tej samej
odwagi mi brak
by krok ten – do przodu
byleby… nie wspak?

na ile mądrości
by na przekór złu
obronić wartości
bo warto i już!

a na ile w sobie
wytrwałości mam
i determinacji
by pokonać strach?

i obaw tysiące
obalić gdy wiem
że to co najlepsze
nie musi być snem!

02.01.2014

w samotności ku starości

nie ma razem dróg przebytych
ani ścieżek przedeptanych
i nie będzie nigdy w życiu
– smutne i pewne na amen!

nigdy ich nie będę liczyć
teraz wiem gdym coraz starsza
bardziej pusto wokół – cisza
i niewiele już wystarcza

nie rozpalam więc płomieni
choć iskierka wciąż się żarzy
lecz dobywa mi jesieni
coraz więcej w kalendarzu

nostalgicznie oraz chmurniej
serce splata pajęczyną
kalejdoskop twarzy wspomnień…
ileż to już ich ubyło?

starość skrada się bezczelnie
i nachalnie mnie osacza
nic nie pocznę na kolejność
co wynika z biegu zdarzeń

22.01.2015

Jadwiga Zgliszewska
Podlaska Redakcja Seniora Białystok