Jesteś zmienna…

Gdy zza chmury… wyszedł księżyc…
Zobaczyłem twarz wyraźniej…
Twarz… na której grymas bólu…
Świadczył… jakby wyszła z kaźni…

A do tego dwa strumyki…
Gorzkich łez płynących z oczu…
Co się stało?… Co takiego?…
Czy Ci mogę jakoś pomóc?…

Może ktoś Cię mocno skrzywdził?
Coś Cię gnębi?… Coś przeraża?…
Może jesteś na coś chora?
Mów!… Już pędzę po lekarza!…

Ale ona… kreci głową…
I się łasi w stylu… kotki…
Przy tym… słodkim głosem… szepcze…
Tyś lekarstwem… tyś… mój słodki!

A po chwili… przypomniałem…
Zgadza się!… Wojciszke… pisał…
,,Że… kobieta… zmienną jest”…
Każdy o tym przecież… słyszał!

A… co… mi… tam…

Po północy… wciąż się budzę…
Już naturę taką mam.
A że pisać… bardzo lubię…
Piszę wtedy… co mi tam…

Inni… o tej porze śpią…
A ja nie… bo co mi tam…
Każdy robi… to co chce…
Ja tych innych… w nosie mam!

Lecz to tak na marginesie…
Nie!…nie o to przecież chodzi…
Jak chcę pisać… to se piszę…
Czy pisanie komuś szkodzi?…

Może tak?… A może nie?…
Lecz się w życiu… różnie zdarza…
,,Jeden… bardzo lubi… bułki…
Drugi tę… co je wytwarza”…

Więc nie dziwcie się… Kochani…
Że mam noce często twórcze…
Kiedy Wy… chrapiecie smacznie…
Ja niestety… piszę… ,,kurcze”!

Pisząc… często zerkam w okno…
Choć jest ciemno… noc bezgwiezdna…
Ktoś z Was pewnie spyta… po… co?
A ja… odpowiedzi… nie znam!

Wiem… że jestem romantykiem…
W niebie widzę… Bóg wie co!
Nie!… Nie jestem lunatykiem…
Ale i nie jestem śpiochem…

Nie!… Nie chodzi mi o Ciebie…
Bo już patrzysz na mnie… ,,wilkiem”…
Ale… chodzi mi o tego…
Czekaj!… daj pomyśleć… chwilkę!…

Ratujmy się… apel!

To co się dzieje dokoła…
Na naszym ziemskim padole…
O pomstę do nieba już woła…
Znikają… życia symbole…

Symbolem życia jest… miłość…
Symbolem życia są… dzieci…
Symbolem życia jest… woda…
I słońce… które wciąż… świeci…

Ratujmy siebie i innych…
Ratujmy siebie nawzajem…
Nie pytam… kto jest tu winny!…
Ziemia… powinna być rajem…

Nie bawmy się w politykę…
Kiedy wróg… bramy wyważa…
Walczyć musimy z nim wszyscy…
Ten wirus… to straszna zaraza!
 –
Nieważna… lewica… prawica…
Odrzućmy precz… animozje…
Walczmy o życie… jak lwica…
Ratujmy się… tak… jak kto może!

Wiesław Lickiewicz