Samotność to alienacja. To wyłączenie się, obcość. Samotność. Jak sobie poradzić.

Pani z mikrofonem w ręku poklepuje uśmiechniętego pana.

Czasami bywa się samotnym nawet wśród ludzi. Zazwyczaj nie wiemy, ile dla kogoś zamkniętego znaczy telefon, uśmiech, czy kontakt za pomocą mediów typu Facebook czy Twitter. To są właśnie miłe gesty, które mogą nas przywrócić do życia. Koleżanka Ela, o której wspomniałem w artykule „Skromne, nieśmiałe talenty – wystąp”, jakoś nie może się zmobilizować do prezentacji swojej twórczości. Obiecała, że po świętach ruszy ostro, ale pewnie przeszkadza trochę owa nieśmiałość. Pozwoliła mi na przedstawienie dowolnego utworu, co niniejszym czynię. Bardzo spodobał mi się wiersz „Miły gest”. Myślę, że jest to symbol „zabieganego” społeczeństwa. Zapominamy, że może ktoś samotny czy nieśmiały czeka na sygnał, na zachętę z naszej strony. Na pogaduchy, uśmiech, żart, życzenia, mobilizację do wyrwania się z czterech ścian. Czeka na cokolwiek, co pozwoli na pozytywne spojrzenie, na otwarcie się na ludzi i świat.

A oto wspomniany „Miły gest”.

Telefon od kogoś bliskiego
to – jakby się wydawało –
tak niewiele,
tak bardzo mało,
a jednak to on
moje serce obudził,
wyrwał z letargu duszę,
wyzwolił we mnie optymizm,
nakazał smutek odrzucić…

*
Albo uśmiech nieznanej osoby,
miły gest kogoś,
kto cieszy się faktem samego istnienia,
i – jakby się wydawało – nic więcej,
to tak mało,
a jednak to on przywrócił mi wiarę w człowieka,
wywołał uśmiech na twarzy,
a także pozwolił zrozumieć,
że trzeba wychodzić światu naprzeciw…

*

Albo życzenia z okazji imienin,
kilka tekstów na Facebooku,
pocztówka od koleżanki zza oceanu –
to – jakby się wydawało – tak niewiele,
tak mało,
a jednak to one przyniosły świadomość,
jak ważna w życiu jest pamięć
o ludziach, dla których mamy szacunek,
których lubimy, kochamy.

*
Czasem zwykłe zdarzenia,
z pozoru niewiele znaczące,
mogą tak wiele zmienić,
otworzyć drogę ku słońcu.

Foto Eugeniusz Regliński

Eugeniusz Regliński
Podlaski Senior Redakcja Kolno