foto: Hanna Raczyńska


Jeszcze sierpień

Jeszcze pachnie łąką dzika koniczyna,
jeszcze zboża nie skoszone do ostatka,
a zaprzyjaźniona bociania rodzina
nie opuszcza na życzenie swego gniazda.

Jeszcze słońce od południa mocno smali
i zachłannie braki lata dziś odrabia,
mokry rok zakończyć chcąc upałem skwarnym,
a jak na złość – to już prawie po wakacjach…

Jeszcze liście wciąż zielenią się na drzewach,
chociaż już plamami barw poprzetykane.
Coraz mocniej się ochładza przed wieczerzą
i już dużo wcześniej ciemny mrok zapada.

Sierpień mija, śle całusy pożegnalne,
ręce już wyciąga chyżo ku jesieni.
Póki co – nikt czasu jego nie ponagla,
niech stopniowo i spokojnie skrywa w cieniu.

Bez proszenia wnet nadciągną szare słoty,
silne wiatry, chłody, deszcze i wichury.
A tymczasem czekać nam jesieni złotej –
perspektywą jej rozjaśniać wizje chmurne.

***

Sierpniowy poranek na wsi

piąta rano blask niezupełny
słońce ostrzem przekłuwa dachy
wraz z upałem czai się sierpień
ja – pod drzewem nad kubkiem kawy

śpiewy ptaków również sierpniowe
bo nostalgii nutą podszyte
pożegnaniem zanoszą trochę
i naglące troską od świtu

cielę z krową żałosny dialog
prowadzony już od wieczora
beznadziejnie wciąż wiodą nadal
pewnie małe jest „odsadzone”

rozmaite zewsząd szczekanie
każdy kundel na swoją nutę
opowieści snuje poranne
witać chce okolicznych druhów

a pudelka moja – u nogi
jakby tej sielskości nie wadząc
wypatruje czegoś ostrożnie
chce wyśledzić kota sąsiadów?

moje myśli krążą jak ptaki
i beztroski nastrój dziurawią
wydrążając znak zapytania
czy za rok to samo zastanę?…

***

między niebem a… burzą

zapach miodu czuję codziennie
kiedy tylko z drzwi się wynurzam
teraz też – gdy siedzę pod drzewem
chwilę przed nadchodzącą burzą

głuchy pomruk między chmurami
ich kądziele prawie nad głową
zawadzają szarym baldachem
a tu nadal pachnie tym miodem

miodna woń gęstnieje zmysłowo
i narkozą we mnie rozlewa
gnie się sine ziele pod płotem
kradnąc chytrze kolory nieba

z burzy chyba już nic nie będzie
gdzieś rozstrzępił się czarny obłok
kręci gałąź figlarny wietrzyk
miodna woń się nadal panoszy

Jadwiga Zgliszewska