Moja koleżanka, która zawsze mnie wspiera wspaniałymi przepisami, tym razem obdarowała mnie kilkoma czarnymi korzonkami skorzonery. Oczywiście zaraz zapomniałam nazwę tego co dostałam i musiałam zadzwonić do niej. 

Eksperymentalna uprawa

Zaczęłam szukać w Internecie informacji o tej roślinie, zwłaszcza jaki ma smak, jak się ją przyrządza i czy ma jakieś właściwości zdrowotne. Znalazłam nawet przepisy z zastosowaniem czarnych korzonków. Pomyślałam jednak, że wszystko co mnie interesuje otrzymam od ofiarodawczyni. 

Skorzonera korzystnie wpływa na nasz organizm. Zawiera dużo witamin i składników mineralnych, które poprawiają pracę układu pokarmowego, zwiększając właściwą florę bakteryjną w jelitach. Poprawia pracę układu odpornościowego, co w obecnym okresie pandemicznym jest ważne. Warzywo to dobrze wpływa także na nasze włosy. Dodatkowo przyspiesza przemianę materii. 

Smakiem, ugotowane czarne korzonki przypominają szparagi. Moim zdaniem są jednak lepsze. Koleżanka poinformowała mnie, żeby założyć gumowe rękawiczki przy obieraniu, bo w przeciwnym razie nasze dłonie mogą zabarwić się na czarno tak intensywnie, jak na czerwono podczas obierania kurkumy. 

Dwa przepisy na dania ze skorzonery.

Gotowe danie

Obrać korzonki, wrzucić do wody z dodatkiem soku z cytryny, który ma zapobiec ciemnieniu warzyw. Zlać wodę, osuszyć i ugotować do miękkości. Pokroić na kawałki i dodać do znanych składników sałatki jarzynowej. Taką sałatkę lubię jeść zimą, bo teraz mam własne warzywa z ogrodu.

W drugim sposobie, który wybrałam, ugotowane korzonki osuszyłam, pokroiłam w dość cienkie ukośne plasterki i wyłożyłam na patelnię z niewielką ilością oliwy. Smażyłam przez kilkanaście minut na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając aż plasterki się zarumieniły. Dodałam troszeczkę masła i tartą bułkę. Smakołyk zjadłam, kiedy jeszcze był ciepły. „Pychota” – jak mówią dzieci. 

Udało mi się kupić nasiona skorzonery i wysiać. Na grządce pojawiły się już rośliny, ale kiedy będę mogła wykopać korzonki, tego nie wiem. Na pewno późną jesienią.
Będąc w sklepach spożywczych zwracałam uwagę na stoiska z warzywami, ale skorzonery nie widziałam. Trzeba mieć nadzieję, że pojawi się w sprzedaży. Polecam, bo od nieznanego powszechnie u nas warzywa, oprócz walorów smakowych i witamin dostajemy cenne dla naszego organizmu minerały. Smacznego!

fot. Teresa Rafałowska

 

Teresa Rafałowska
Podlaska Redakcja Seniora Białystok