Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z rodziną. Towarzyszyć mu będą wszechobecne media. Czy we współczesnym świecie potrafimy odkleić się od ekranów?

Kobieta i mężczyzna siedzą przy świątecznym stole. W tle choinka, fot. freepik.com

Wigilia Bożego Narodzenia kojarzy się z rodzinnym ciepłem i uściskami bliskich. Familijnym spotkaniom będą towarzyszyć też media. Młode pokolenie większość czasu przesiedzi przy stole ze spuszczoną głową. Już dziś można zobaczyć w social mediach pięknie ustrojone choinki i mieszkania. Plejada świątecznych lajków właśnie się zaczęła i ustanie dopiero z ostatnim kęsem sernika.

Również seniorzy mają swoje świąteczne „grzeszki”. Nie mogę zrozumieć, dlaczego telewizor musi towarzyszyć rodzinnym spotkaniom. W rodzinie, do której jadę rokrocznie, 65. calowy kolos nadaje niemal bez przerwy przez całe święta. Tak duży ekran sprawia, że oczy mimowolnie chłoną serwowany program. O wspólnym kolędowaniu nie ma mowy! Przecież występują przed nami artyści najwyższej klasy i celebryci w misternie, choć czasem dziwacznie, zaaranżowanych kolędach. 

Nie wspomnę już o stałym repertuarze filmowym, który do znudzenia zalicza każde święta. Któż choć raz nie spędzał świąt z Kevinem, doktorem Wilczurem czy Kargulem i Pawlakiem?

Wydaje mi się, że w tym roku na ekranach pojawi się też polityka. Tworzenie się nowego rządu zapewne stanie się tematem do rozmów. Nie obędzie się więc bez świątecznej sprzeczki. Szczególnie wtedy, gdy w świątecznym menu rozgoszczą się procentowe trunki na lepsze trawienie. Bo choć narzekamy na drożyznę, to jednak w większości domów żołądki będą pracować na najwyższych obrotach…

Czy w dzisiejszym świecie jest jeszcze szansa na spokojne, rodzinne święta? O to pytam Michała, redakcyjnego kolegę. 

Wzmożenie świąteczne jest czymś, co ogarnia ludzi od wieków, ale w czasach, w których żyjemy, osiąga himalaje absurdu. Ma coraz mniej wspólnego ze Świętem Bożego Narodzenia. Prawdopodobnie w roku 353 po raz pierwszy 25 grudnia stał się dniem świątecznym, gdyż do tej pory narodziny Chrystusa obchodzono prawdopodobnie 6 stycznia. 

Początkowo chrześcijanie obchodzili narodziny Jezusa w różnych terminach – 9 kwietnia, 20 maja, 17 listopada. Datę 25 grudnia wyznaczyli biskupi rzymscy w celu wyrugowania obchodzonego w tym dniu pogańskiego święta Mitry. Gdyby w tym czasie istniały media, jakie znamy obecnie, to możemy sobie wyobrazić, co by się w nich działo.

Dzisiaj trudno mówić tylko o telewizji, która skutecznie zakłóca nasze relacje domowe. Jesteśmy osaczeni technologiami medialnymi, za pomocą których wszyscy starają się nam wtłoczyć swoją narrację. Trzeba bardzo dużo silnej woli, żeby nie ulec manipulacji, jakiej jesteśmy poddawani przez całe armie „fachowców” od psychologii.

Święty Mikołaj, grecki biskup asceta z Damaszku, był chudy i łysy, więc wizerunkowo nie odpowiadał radosnemu świętu, dlatego przeszedł metamorfozę marketingową. Stał się przywódcą elfów z zimnej Północy jako jowialny staruszek przy tuszy w czerwonym surducie, w lamowanej czerwonej czapce, z napojem w butelce, rozpoznawalnej na całym świecie. I już pod koniec listopada zaczynamy święta „bożonarodzeniowe”, oglądając zalew reklam z każdego nośnika medialnego. Zaskoczyła mnie reklama, na której w tle mężczyzna stara się rozsupłać sznur z lampkami choinkowymi, a na pierwszym planie pojawia się duże opakowanie apapu. No i mamy rozwiązanie na ból głowy, spowodowany świętami. Cudne. 

Sam fakt, że zastanawiamy się, jak przetrwać święta, nie narażając rodzinnych stosunków na szwank, jest znakiem czasu, świadczącym o zmianie podejścia do tradycji. Można wyjechać na krótki urlop, można udać chorobę i zostać w domu bądź wymyślić inny wykręt, żeby uniknąć wkręcenia w atmosferę wzmożenia świątecznego. 

Jedyną sensowną postawą, jaką można przyjąć, to DYSTANS, również do samego siebie. Nie ma co wchodzić w niepotrzebne sprzeczki. Jest nadzieja, że w telewizji będą kolędy i przyjemne świąteczne filmy, które przykryją szarość za oknami. A pogoda ducha niech nam zawsze towarzyszy, nie tylko w święta. 

Barbara Górnicka-Naszkiewicz
Michał Różycki
Podlaska Redakcja Seniora Białystok