Białystok ma swoje misie, Wrocław ma krasnale, Nałęczów kaczki, a Kołobrzeg mewy, tu nazywane Marianami. O Kołobrzeskich Marianach usłyszałam na spotkaniu z przewodnikiem podczas mego pobytu w sanatorium w Kołobrzegu. Tak ciekawie opowiadał o tych małych rzeźbach, że postanowiłam odszukać je. Marian to podobno najpopularniejsze...