Duży najstarszy białostocki wieżowiec, który zamieszkuje ponad dwieście rodzin. Koniec pierwszej dekady lutego, poniedziałkowe popołudnie. Siostra, mieszkająca dwa piętra wyżej pyta, czy u mnie też nie ma gazu. Jako mieszkanka budynku od prawie czterdziestu lat zaznacza, że taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy. Sprawdzam. Gazu nie ma również u mnie. Na razie bez paniki. Zdarzają się wyłączenia prądu, więc może i z gazem tak jest?