Zamknięte teatry, kina i sale koncertowe to jedna z konsekwencji epidemii koronawirusa. Wydaje się, że konsekwencja błaha, nic nie znacząca, bo przecież ludzie mają dziś poważniejsze problemy niż oglądanie filmów w kinie albo uczęszczanie na premiery teatralne. Jednak nic bardziej mylnego. Brakuje nam – i seniorom, i ludziom młodym – wspólnych wyjść na koncerty, dyskusji o literaturze, wernisaży, warsztatów i banalnych kawiarnianych rozmów o sztuce.