Ukraina

Tu kiedyś była cisza i spokój.
Nad śpiącym łanem zboża
Unosił się klangor stada żurawi,
A polny wiatr kołysał suknię brzozy.

A teraz jest tu wojna.
Żyzna ukraińska ziemia
Przestała pachnieć urodzajem,
Unosi się nad nią zapach krwi.

Bezpieczne życie rozpierzchło się
W chwili pierwszego wystrzału i krzyku syren alarmowych.
Przerażone matki, tuląc swoje dzieci, z tobołkami  w dłoniach,
Opuściły domostwa, zostawiając swoich mężczyzn.

A mężczyźni odeszli na wojnę, by bronić ojczyzny.
Ukraińską ziemię szybko pokryły rzędy okopów,
Osmoleni płomieniem wojny żołnierze,
Z wiarą w zwycięstwo, próbują powstrzymywać wroga.

Wielu już poległo w tej ojczyźnianej  walce,
Tym ocalałym nikt nie zwróci najbliższych, przyjaciół,
Którzy przekroczyli próg życia,
W rozpaczy wspiera ich tylko nadzieja na sprawiedliwość losu.

Ale życie w Ukrainie nie umiera, wśród ruin i zgliszcz
Ludzie tak jak dawniej kochają, tylko może ostrożniej,
Wieczorami podziwiają lśniący nad nimi gwiazdozbiór.

Jednak często, dostrzegając na niebie znajomy błysk,
Nie wiedzą, czy to gwiazda spada, czy to rosyjska złowieszcza rakieta
I trzeba będzie szybko się schronić, robiąc kolejną  przerwę w życiu.

Maria Heller
Podlaska Redakcja Seniora Białystok