Ulotne marzenia

Odlatują nam serca czasami,
By być chmurką na uczuć niebie,
A My się w niej zanurzamy
I widzimy daleko gdzieś siebie.

O beztroskich chwilach myślimy,
O spełnieniu choć części swych marzeń,
I konstelacje gwiezdne widzimy,
Wśród mgławic życiowych zdarzeń.

Dopuszczamy na jawie widzenia
I biegniemy gdzie nas nie było,
Chcąc uchwycić przelotne marzenia,
Chcąc zaprzeczyć, że to się przyśniło.

I spadamy z odwiecznej tęsknoty,
Jak puch niesiony powiewem,
Na zasiane przez życie głupoty,
Na zagony zasiane gniewem.

Trzeba po prostu…

Wszyscy na czasy narzekają,
Na trudy życia, na cierpienia,
Że chcą mieć dużo a nie mają,
Że nikt ich nie chce, nie docenia.

Chcą brać, nie dawać i to dużo,
Chcą żyć, by cieszyć duszę, ciało,
Chcą uciec przed życiową burzą,
Chcą się otaczać blaskiem, chwałą.

Cóż warta chwała i zachwyty,
I próżność świata opasłego?
Po co mamona i zaszczyty,
Gdy nie ma w Tobie nic dobrego?

Już więcej wart jest człek ubogi,
Który by żyć oddaje serce,
Który uczciwej szuka drogi
I żyje w nędzy, poniewierce.

Można owoce złote zrywać,
Można, jak nędzarz także żyć,
Lecz by nazywać się człowiekiem,
Trzeba po prostu chcieć nim być.

Zamki na piasku

Tyle zamków na piasku powstało,
Tyle ziaren spadło na skały,
Z budowli tych nic nie zostało,
Ziarna ptaki też wydziobały.

Dlaczego w błędzie ciągle tym tkwimy?
Choć doświadczenia wieki już trwały,
I ciągle zamki bez podstaw tworzymy,
I ciągle ziarna rzucamy na skały.

Zamiast bez sensu siać i budować,
I bezowocnie tracić swój czas,
Może najpierw trzeba spróbować,
Coś tak naprawdę zmieniać w nas.

Marek Mozyrski