
_
W drodze do miejsca urodzenia
W drodze do miejsca urodzenia
I do umiłowania wiecznego –
Podążam, aby doznać natchnienia
I wyzbyć się z duchowej pokuty cierpiącego.
Przemijając krajobraz piękny, jak w bajce,
Aż z wrażenia drgawek dostaję.
Czy ktoś z Was kiedy pytanie zadaje,
Ileż to urody w tym stworzeniu Boskiej Trójcy?
Wzgórki, pagórki przemijam,
W puszczy zieloną otchłanią pojmany;
Wzrokiem i duszą jej uroki wypijam
I aż z upojenia radosnym doznaniom jestem oddany.
Obrzeża drogi w zawilce usłane,
Na których motyle się znajdują –
Z wonnego zapachu swe loty falują.
Ach, jakżeż mało gdzie to spotykane.
Posiwiałe-szarobiałe-zbrązowiałe brzozy
Zielonym jemiołom siebie przyozdobią.
Ach, przecież jak miło być sobą
I dostrzec to z poczuciem wiosennej dozy.
W duszy i w sercu uzdrowienie,
Pierwiastka wiosna oko pociesza.
Wędrówka zwierząt piesza
Zapisze się do nieprzemijalnego wspomnienia.
* **
Jestem Podlasianinem z urodzenia i zamiłowania –
Kocham swój region z natury i powołania.
Moje zadanie o Podlasiu wiersz napisać;
To co jest na Podlasiu piękne w wierszu wyczesać.
Mieczysław Borys
współpracownik Podlaskiej Redakcji Seniora