Apoloniusz Ciołkiewicz

Tamten sierpień
Pomnik Powstania Warszawskiego_pixabay.com

Szli ulicami, wstęgami szos,
by życia los rzucać na stos,
jak niegdyś ich ojcowie.
Ze wszystkich się porwali dzielnic
– dzielni, rzetelni, szybkostrzelni. 
Niech się Ojczyzna dowie…

Prysnął sierpniowej nocy czar
i w toni ognia bitwy gwar
gwałtownie się rozrastał.
Gdy chwili waga i powaga
ofiary życia się domaga
dadzą swą krew dla miasta!

I dumni są! Nie proszą o nic,
tylko żądają: – Chcemy broni,
broni i amunicji!
Ostatni już u pasa granat…
A jeśli zginą, zginą za nas
i nie powstrzyma nic ich!

*
Już tyle, tyle lat minęło,
kiedy podjęli wielkie dzieło
i wciąż historia czas odlicza.
Więc przystań i nie żałuj znicza…


Józefa Drozdowska

Nad tomikiem wierszy Krystyny Krahelskiej
Dedykuję Joli M. Dzienis
Na kartce otwartej książki leżą zasuszone rośliny_pixabay.com

Na wewnętrznej stronie okładki
data i miejsce jego zakupu
Nie pamiętam już lipca 1978
księgarnię nieopodal obecnej konkatedry
i parku odwiedzałam wówczas wielokrotnie
jak i samo miasto biegnące
w ulicy klasycystycznych domów
Na sąsiadującej z okładką stronie
atramentem (wówczas pisałam piórem)
drobniutkimi literkami zapisany adres
białostockiego poety – może był wówczas
na literackim spotkaniu nad „czarną rzeką”
Między wierszami zasuszone kwiaty
– niezapominajka polna już bez krzty błękitu
a obok niej słowa:
„Jak ptak, co uciekając z ziemi niegościnnej,/
Ziemię na niebo zamienia.”*
– gałązka zawilca z resztkami zieleni
i z pożółkłą bielą dziwiącego się kwiatu
że ostał się ponad czterdzieści lat
przy wierszu „Ballada o szaleju”
Wreszcie szpargałek kartki z zeszytu w kratkę
z brązową plamką krwi z zadraśniętego palca
zaznacza wiersz ze słowami: „Śpij, synku mój jedyny, (…)”
Zmotywowana przez koleżankę
odnalazłam tomik w wiklinowym koszyku
z książkami bliskimi mojemu sercu
z czasów gdy jeszcze wierzyłam w to
że wiersze mogą ocalać…
Przeglądając podniszczony od wielokrotnego
czytania tomik pragnę i dzisiaj w to wierzyć
mimo tamtej wojny w której zginęła jego autorka
i obecnych wojen niełaskawych poetom

Augustów, 21.07.2022

* Cytaty z książki Krystyny Krahelskiej: Wiersze. Warszawa: PIW, 1978

Jolanta Maria Dzienis

Pamiętamy

Chore ambicje
Żniwo sierpniowej „Burzy”
Smutek na wieki

Sierpniowy spacer
Warszawska ulica przy Pałacu kultury nocą_pixabay.com

Warszawską sierpniową nocą
Z dłonią w twojej dłoni
Z głową gdzieś w obłokach
Wędruję szczęściem pijana

Miriady neonów mi świecą
A ja kroczę tanecznym krokiem
W ten ich rytm rozpasanej tęczy


Urszula Krajewska-Szeligowska

Z Warszawy do Karczewa
Barokowy kościół w Karczewie_pl.wikipedia.org

Warszawa za tobą, na południe prosto
Jedziesz, z prawej strony Wisła się rozlewa
Tu Wawer, Józefów, a oto i Otwock
I wreszcie docierasz tutaj, do Karczewa.

Z daleka już widzisz kościół zabytkowy
Z amboną ciekawą, mającą kształt łodzi,
I żydowski cmentarz na piaszczystych wydmach,
I Starego Miasta uliczkami chodzisz.

Tu artysta Michał Elwiro Andriolii
Mieszkał niedaleko w wiosce Anielinie,
On to z budownictwa w stylu świdermajer
I z rysunków do dzieł romantyków słynie.

Kolorową ujrzysz tu lokomotywę,
To starej kolejki z przeszłości wspomnienie,
Nią to lud Warszawy jeździł do Karczewa
W czasie wojny, by tu zdobyć pożywienie.

Znane z osobliwej nazwy i torfowisk
Leży za Karczewem bagno Całowanie,
Wedle starych podań tu w noc świętojańską
Nasięźrzału szukać mieli zakochani.

Gdy już zwiedzisz Karczew i na drugą stronę
Wisły jak najkrótszą drogą chcesz się dostać,
Możesz się przeprawić do wsi Gassy promem.
Znów przed tobą droga do Warszawy prosta.

Grób Nieznanego Żołnierza
Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie_pl.wikipedia.org

Centrum Warszawy, Plac Piłsudskiego
Tu w oczy zaraz uderza
Pomnik pamięci wszystkich poległych –
Grób Nieznanego Żołnierza.

Przy Grobie wieczny znicz płonie, ciągle
Pełnią żołnierze tu wartę,
I trwają przy tych, co zapisali
Tragicznej historii kartę.

Tu bezimienny żołnierz spoczywa,
Co bronił Lwowa polskiego,
Przed wojną jeszcze tu sprowadzony,
By każdy mógł uczcić jego

Ofiarę i mieć świadomość, że znicz,
Który przy Grobie tu płonie,
Wspomina tych, co zginęli walcząc
W naszej Ojczyzny obronie.

Dziś na filarach wiszą tablice
Z nazwami tych miejscowości,
Gdzie polski żołnierz walczył i ginął
W imię Polaków wolności.

W dni świąt państwowych tu uroczysta
Zmiana warty się odbywa
Składają wieńce ważne osoby
I wielu ludzi przybywa,

By chwałę oddać wszystkim Polakom,
Z Cedyni, Smoleńska, Grodna…
Czy dziś pamiętasz o Nich, rodaku?
Dzięki Nim Polska jest wolna.


Marek Mozyrski

Warszawo…
Nad zdjęciami z Powstania przypięto biały i czerwony kwiat_pixabay.com

Warszawo niezłomna, Ty martwą już byłaś,
Warszawo, do ramion krzyża przybita,
Warszawo, jak wiele krzywd doświadczyłaś,
Warszawo, grobami powstańców pokryta.

Jak pięknie wyglądasz, na miły Bóg!
Wznosisz ku górze budynków ramiona,
Lecz gdy idziemy szlakiem twych dróg,
Widać bolesnych ran twych znamiona.

Ran odkrywanych, i tych nieodkrytych,
Jęków z Pawiaka i z Rakowieckiej,
Kości wciąż z  „Łączki” niewydobytych,
Tych Ofiar rzeszy i władzy radzieckiej.

Nie powstałby Tower, czy Złote Tarasy,
W Łazienkach by Chopin nie niósł się po fali,
Gdyby nie Ci, co w te trudne czasy,
To co najdroższe, za Ciebie oddali.

23.07.2022


Joanna Pisarska

***
Fontanna Syrenka Warszawska_pixabay.com

to tylko fontanna
krople trzymane w ryzach zamysłem architekta
i tylko chłodny ranek w towarzystwie kropli
i wiszącego nisko nieba

w cieniu poranka błyszczą oczy
lśnią liście po nocnym dżdżu
od ciemnej zieleni odcina się bladość dłoni

Warszawa uwodzi mnie twoim uśmiechem
nie wie że zabiorę go jej razem z zielenią
kroplami wody mgłą fontanny

i żalem że szczęście trwa tylko przez chwilę
jak ten uśmiech pośrodku miasta
mokrego świeżym dniem

***
Światła Warszawy odbijające się w Wiśle_pixabay.com

przyprowadziły nas tutaj marzenia
z aury snu pomiędzy ulice
w pejzaż murów malowanych światłem

na jawie świat inny i głośny
miesza historię stolicy i naszą
znikają prędko resztki zdziwienia
jakbyśmy znali tu każdy kamień

szukamy się w przeszłych zdarzeniach i słowach
by umknąć potem gołębim skrzydłem

i nasza historia odebrana miastu
prowadzi przez dzień aż do zachodu
kończy ten rozdział otwierając pamięć


Andrzej Wróblewski

DZIEŃ DOBRY, WARSZAWO
Warszawa wiosną o poranku_pixabay.com

Tu i tam,
Z wież i z bram
Świt nieśmiało już zerka,
Daje znak,
By na Trakt
Iść w wiosennych sweterkach
Tam i tu,
Jak ze snu,
Budzi dachy niemrawe,
Szepcze, by
Otrzeć łzy,
Wypić poranną kawę.
Dzień dobry, Warszawo,
W ten pierwszy dzień wiosny,
Jak co dzień cię wita
Gołębi gwar głośny,
A jasność po nocy
Twe kształty odsłania,
Pcha niebo przed oczy
W błękitnych otchłaniach

Znów na świat
Z klombu kwiat
Wyjrzał nowo zrodzony,
Okien blask
W letni czas
Mruży oczy wpatrzonym,
Już o bruk
Butów stuk
Słychać na każdym kroku,
Budzi świt
Miast rytm,
Dźwięczy w uszach nam wokół.
Dzień dobry, Warszawo,
W ten pierwszy dzień wiosny,
Jak co dzień cię wita
Gołębi gwar głośny,
A jasność po nocy
Twe kształty odsłania,
Pcha niebo przed oczy
W błękitnych otchłaniach


fot. pixabay.com – pasek z wizerunkiem Rynku Starego Miasta z Kolumną Zygmunta, rozdzielający wiersze poszczególnych poetów

Redakcja Podlaskiego Seniora Białystok