I znów nasza redakcja grała w słowa. Zabawa wyrazami na literę „W” przyniosła takie oto efekty.

Dwa wiersze Jolanty Marii Dzienis
Wenus

Wenus wysrebrzona wysoko wisiała
Wścibska – wszystko wokół wyraźnie widziała

Wolarza Wegę Wielki Wóz Wodnika
Wszechświata władców wybuchu wspólników

Wenus, rzeźba

Wersy wieszczych wierszy wprawnie wymyślała
W wiedeńskim wykwintnie walcu wirowała

Włosy wronią włóczką w warkocze wiązała
Wrzosowych wstążek wiązki w welony wplatała

Werbenowe wianki w wachlarzyki wiła
Wężowymi wdziękami Wikingów wabiła

Wrażliwych wędrowców westchnieniem wzywała
Waltorni wibracjami wbrew woli wzruszała

W wiolonczeli wnętrze wichurę wpuściła
Wazę wina włoskiego warząchwią wypiła…

… Wolałabym Wenery wyliczać wybryki
Wypisywać wariacko wątpliwe wierszyki

Wygryźć wuzetkę winiak wysączyć wyborny
W wypoczynek wkroczyć wygodnie wieczorny…

Wzruszona wyznaniem we wspomnienia wpływam
Wszak wyzwania wzywają więc wartko wybywam!

i drugi, gdzie “wrzą” jest od “wrzeć”. Słownik języka polskiego głosi, że są dwie poprawne formy osobowe: wrą i wrzą. Wybrałam tę drugą.

Wzywam Was

We włosach wiatr
Werbeny woń
Wspomnienia wciąż
Westchnieniem wrzą

Wymyślę wiersz
Wielbiący wrzos
Wysycę wiąz
Wołaniem wron

Wiatr, rozwiane włosy


Wszechświata wir
Wilgotność warg
Wyrzucę wstyd
Wybiorę wdzięk

Wykonam wdech
Wydmucham weń
Wezbraną waśń
Wzywając was

Wybijmy wzór
Wszczynając wiek
Wzmocnijmy więź
Wchodząc weń wraz

Tekst Marii Heller
Wakacje Weroniki

Weronika wróciła z wakacji. Wyjazd z Wojtkiem, wieloletnim wielbicielem wypadł wspaniałe. Wypoczywali, wspinając  się na wierzchołki wzniesień, wśród wysokich, wybujałych winorośli. Wieczorami wylegiwali  się w wannach,  wypełnionych wonnościami. Wspólnie z wczasowiczami wirowali  na wieczorkach. Współtowarzysze widzieli wyjątkową więź Wojtka z Weroniką. Wojtek wcześnie wstawał i wyręczał Weronikę we wszystkim.

wzniesienia górskie

Wielbił Weronikę od wieków. Wybaczał  wybrance wyśmiewanie się i wyjątkowo wredne wybryki. Wieczorami wpatrywał się w wyimaginowany wizerunek Weroniki. Widział w wybrance wyłącznie wdzięk i wyrafinowany, wyjątkowy  wygląd.

Wściekając się na Wojtka Weronika wewnętrznie  wielbiła Wiktora, wirtuoza waltorni. Wiktor nie  widział Weroniki, wielbił waltornię. Weronika wpatrzona w waltornistę wymarzyła wspólny wyjazd na wczasy. Wirtuoz nie  wybrał się z Weroniką na wakacje. Wolał wojaże z waltornią do Wiednia.

Wzgardzona przez waltornistę wyniosła, wzburzona i wyrachowana Weronika wybrała na wczasy Wojtka. Wyjazd z Wojtkiem wyjątkowo wypalił. Wzdychając do Wiktora Weronika wielokrotnie wyszydzała wielkodusznego Wojciecha. Wydarzenie, w trakcie  wędrówki po wysokiej wyżynie, wytrąciło Weronikę z wygórowanego wymagania wobec wytrzymałości Wojtka. Wywróciła się. Wojtek wziął wybrankę wpół, wyniósł z wertepów  i wspierając się wniósł Weronikę na werandę z winorośli. Wystraszona Weronika,  wyraźnie wzruszona wysiłkiem Wojtka ,wykrztusiła :”Wojtusiu, wybacz wszystkie wredne wygłupy “. Wojtuś wybaczył. Weronika wymazała wizerunek waltornisty. Wybrała wypróbowanego wielokrotnie Wojtka. Wspólnie wiedli wreszcie wesołe, wymarzone przez Wojtka i wygodne dla Weroniki …wegetowanie?

Tekst Janiny Żarnowskiej
Wakacje

wieś, wakacje

Wiosna weszła waląc wesoło we wrota. Wiatr wówczas wiał wysoko.
Wieloletnia wierzba wabiła wdziękiem wątłych witek.
Ważki, wiewiórki i wilgi wariowały wokół. Wróble wyśpiewywały wspaniałe wieści.
Wszędzie wdzierała się wrzawa wesołych wrzasków z wysokim W.
Wieczorami wyły wilki i wariowały wyleniałe wydry. Wokół wybuchała wiosenna woń.
Wdech, wydech, wygoda i wesołość – warto witać wiosnę.
Widok wokół wijących się wód, wiódł ku wspaniałej warmińskiej wsi Wojnowo.
Wojtek z Wiktorem wiedli tu wygodne wakacyjne wywczasy.
Wieczory wypełnione wonią wina i wędzonych węgorzy. Wspaniale i wygodnie.
Wody Wilkusa i Warmiaka witały wszystkich wyczerpanych wędrowców.
Wysportowana Wanda wskoczyła w wody Warmiaka.
Wesołość, wiatr i woń wiosny wchodziły we wszystko.
Warto wieść wygodne, wiejskie wczasy.
Wspaniałe wakacje.

Tekst Jadwigi Zgliszewskiej

Wrzaskliwy wichrzyciel

Wszczął wygibasy wirując wstęgą.
Wrogi wiaterek wolniutko wplątał
wysokie wzloty, wzdłuż wierchów wierzgał,
wcześniej włączając w wir wiatrołomów.

Wzmógł wichrowanie wczesnym wieczorem
wyraźniej wrogi, wielki wichrzyciel.
Wyrywał wąsy witkom wierzbowym,
wciąż wydłużając wytrwałe wycie.

Burza – połamane drzewa

Wył wielodźwięcznie wedle wykrotów,
wierząc we własne waleczne względy.
Wilki, wiewiórki, węże wypłoszył,
wierzgając – wiraż wichru wyręczał…

Wskroś wiatrołomy wyrwane wiszą,
wszak wyobraźnia widokiem wskaże:
wariat wśród wiatrów, wstrętny wichrzyciel,
wnętrze wrogości – wichurę wrażą!

Tekst Haliny Wiszowatej
Wariacje wiatru

Wiosenny wiatr wieje wesoło,
Wspaniale wiruje walca,
Wznosi się, wspina, wita.
Wabi wonią wiśni i wanilii.
Wachluje,
Wow.
Wstążki we włosach
W warkocze wplata.
Wałęsa się, wałkoni.
Wena woła wspomnienia,
Wielką walizę.
Wolność…

wzburzony ocean

Wtem
Wraca, wieje,
Walczy wzburzony,
Wolno wkręca się w wir.
Waha się, wątpi.
Wibruje wariacko,
Wcielił się w Wampira.
Wyje, warczy,
Wplątuje wariacje.
Woda wzburzona wrzeszczy:
Won, wrr, wolę wietrzyk,
Wracaj na wyżyny,
Wytresuj wróble i wrony!
Wynoś się wariacie!
Wadzić się z Waszmością
Wolę o wspomnienia
Wspólne, lecz wesołe.

Tekst Anny Anchimowicz
Wakacje Witka

Wielce wymyślone wakacje Wiktorii wkurzyły Witolda wysoce. Wyfantazjowany wymysł wybranki wykosił wszelką wyobraźnię Witolda. Wyprawa wartburgiem w wianuszku Waldemara wzburzyła wąsacza Witka wielce. Witold wyjątkowo Waldemarem wzgardzał. Wytworniś Waldek, wyzuty wszelkich wartościowych walorów, wdziękiem wabił wszystkie wyniosłe westalki. Wyrywał wszystkie – wampirzyce, wielkonose, wredne, wyrachowane, wiedźmowate, wierne, wojownicze – wstrzemięźliwość wszak Waldemar wzgardą wykazywał.

samochód – wartburg

Wpieniony Witold więc wniósł weto. Wypoczynkową wycieczkę wstrzymał. Wiktoria wtedy, w wzgardzie wielkiej, westchnąwszy wymownie, Wiktora w wiatraki wysłała. Wygnanie Witoldem wstrząsnęło, wszak Wiktorię wielce wielbił. Wspaniałomyślnie wydukał wytłumaczenie, własną winę wykazał. Wiktoria widzieć więcej Witka wzdragała się, wreszcie wielbicielowi wybaczyła, wielkodusznie warunek wydukała: „Wyjadą wespół wszyscy”. Witek wąchacza wydmuchał, wielkie wycie wstrzymał. Wartburga wypełnił walizami, wiktuałami, wyposażeniem wszelkim wymaganym. Wyjechali.

Wśród woni wrzosów, wrotyczy, werben, wydźwięków wróbli, wilg, wąsatek wygładzonych wyluzowany Waldek wiązał warkocze Wiktorii, wściekły Witek wił wiadro wiklinowe.

Tekst Wiesławy Szwed
Wesołe wdówki.

W Walentynkowy wieczór wesołe wdówki wyjechały wąskotorowymi wagonikami ze wzgórz. Wiatry wiały w warkocze. Wachlarze wzmagały wzruszenie. Wdówki wykrzykując wypijały wykwintne wino, wyjadały  wiśnie i wczorajsze wypieki.  Wylegując się na walizkach z wielbłądziej wełny, wyostrzały wzrok, wypatrywały wijących się winogron i wisterii. Wyczuwały woń. Wisterie wijąc się wężowato wciskały się w wierzchołki wzgórz.

Walentynki- serca

Wszechobecne winogrona wyjadały wróble i wydrzyki. Wspólnie wdówki wypatrywały watahy wilków. Widziały wadery wtulające się w wilki, wałkoniące się wilczki.  Widziały wędrowców wędrujących po wertepach. Widziały wolne wyścigujące się wierzchowce. Większość wdówek to wróżbitki. Wzywały Wielki Wóz, Wolarza i Woźnicę, wielbiły  Wenus.  Wróżąc woskiem wyobrażały, wyolbrzymiały, wzruszały i  wzywały wysublimowane wizje. Wtedy wawrzyny i wejmutki wyginając się wokół, wydzielały wspaniałą woń. Wagoniki wyhamowywały. Wdówki wysiadały. Wybierały, wzywały wielbicieli. Wielbiciele to  – wdowcy. Wytrwali witali wdówki, wiwatując wznosili walentynkowe wiązanki.  Wszyscy wielbili wyjątkowy, walentynkowy wieczór.

Wiersz Bożeny Bednarek
Wiedźma

wiedźma

Włosy wijące się rozczesuję
Warkocz wyplatam, wypinam wargi
Wtedy wyłączam się i wibruję

Wyraźnie wyalienowana
Z worka wypełnionego wymówkami
Wyrzucam winy i wahania

Wydrę, wypłynę, wyłom wykonam
Wyjrzę jak wolna wszędobylska
Wstanę wichrami wykarmiona

Wiadomo, wiedźma w wiedzę wpatrzona
Wzmocniona winem i wiśniami
Wejdę wnet wiarą wykarmiona

Tekst Liji Póljanowskiej

Wakacje, ach wakacje!

Weronika z Wiesią wesolutkie wracały z wymarzonych wczasów z Węgier. W wesołość wprawiło je węgierskie wino wypite wieczorem w wytwornej winnicy. Wspominały wcześniejsze wakacje. Wyjazdy na wieś do wujostwa Weroniki, gdy wieczorami wędrowały po wiejskich wertepach. Wyjątkowe były wycieczki do Warszawy, Wrocławia, na wernisaże i wystawy. Wariackie wypady na wielogodzinne wspinaczki wysokogórskie. Wyjazd do Wenecji i Wiednia. Wszystkie wojaże wyjątkowe, warte wspomnień.
Ach, wakacje, wakacje westchnęły!

Foto: pixabay.com

Podlaska Redakcja Seniora Białystok