Wiosenna noc…

Nad ruczajem w ciszy
wiosennej nocy
Księżyc w zamieci gwiazd
jak srebrna podkowa
Blaskiem szczęście zrzuca
wiatr z topolą
Gaworzy o północy
cisza senna błąka
Się po polach
motyle ze śpiących kwiatów
Sok spijają
taka cisza dookoła
Noc wiosenna uśpiona
W woni oddechu
Śpiących kwiatów

W zapachu ciszy

Ostatni promyk słońca
Błysnął w oku
Roztańczyły się gwiazdy
Na błękicie nieba
Księżyc ukradkiem ukrył
Promyk za drzewem
Wiatr przyniósł zapach ciszy
Mrok płaszczem okrył
Drzewa w sadzie
Rozproszył nocnej ciszy zapach
Wiatr przysiadł na drewnianym płocie
Zadumany w ciszy
Myśli kręciły się jak na karuzeli
Nie wiem ,  czy miały być
Spełnione w marzeniach
Czy pozostać w wspomnieniach

W śpiewie słowików

Powrócę tam gdzie
Morenowe wzgórza
Cień brzóz we wspomnieniach
Nocnych słowików
Wiosna ubrana w kwiaty wiosenne
W sukni z wiotkiej mgły
I ciepłej rosy
W przydrożnym rowie
Śpią mlecze i sasanka polna
Wiatr szumi zapachem kwiatów wiśni
Potrącił firankę w oknie
Odsłonił białe pelargonie
Tam gdzie były
Zatroskane oczy matki
Spracowane ręce ojca
Chciałabym wrócić tam
Choćby w wspomnieniach
Gdzie morenowe wzgórza
Cień brzóz w śpiewie
Nocnych słowików

Dotyk serca

Lubię wieczory
Przy lampie
Kiedy taka cisza dookoła
Księżyc jak łódka
Po niebie płynie
W wianku gwiazd
W wazonie pachną konwalie
Dotykają delikatnie serca
Jak fale we śnie

O poranku…

W zamglonym bezkresie poranka
Wsłuchuję się w ciszę
Ciepłym szelestem wiatr
Zapach wiosenny niesie
Pachną na słońcu zaorane ugory
Połyskuje rosa na ścieżce
Cytrynowy motyl kołysze
Się na nici pajęczej
Cisza skąpana w kwiatach
Brzmi echem w lazury
Pachną mocniej zioła
Kiedy zmierzch wiosenny
Purpurą się ściele…

Zofia Jakubowska