Haft może stać się sposobem na życie. Na zapełnienie czasu. Może też być drogą do samorealizacji. Tak właśnie było z panią Eugenią Mikołuszko z Kolna.

Nasz święty Jan Paweł II

Zaskakujące powodzenie artykułu na temat rękodzielnictwa, autorstwa mojej Anny, skłoniło mnie do podjęcia kolejnego wyzwania. Przed laty miałem przyjemność poznać panią Eugenię Mikołuszko. Mieszkanka Kolna jest wyjątkową pasjonatką hafciarstwa. Pozwoliłem sobie odnowić naszą znajomość i podczas dwugodzinnej wizyty przypomnieć sobie najważniejsze fakty z życia mojej rówieśniczki. 

Zanim słowa przeleję na papier pozwólcie, że zapoznam Was z podstawowymi informacjami dotyczącymi haftu. Od najdawniejszych czasów hafty zdobiły ubiory ludzi, wyposażenie domów, miejsca kultów. Mówią o tym wykopaliska z różnych epok. Znane są hafty egipskie, greckie, rzymskie. Różne było wzornictwo jak i używane ściegi za igłą. Stosowano nitki złote lub srebrne. W okresie średniowiecza rozwinął się haft kościelny. W epoce renesansu powstawały haftowane obrusy, makatki, obicia na meblach itd. W hafcie francuskim – XV i XVI wiek – dominują motywy krajobrazów. W okresie baroku mamy z kolei przeładowanie motywów. Rokoko powróciło do skromności. W XIX wieku haft już nie jest sztuką, staje się zajęciem domowym. Od pewnego jednak czasu stał się bardzo modny. Warsztat hafciarski, oprócz cierpliwości, czasochłonności to:

1. Tkaniny jedwabne, wełniane, płótno lniane, batyst, cienkie płócienko.
2. Nici bawełniane – kordonek, mulina, bawełniczka (powinny być śliskie, z połyskiem), jedwabne i wełniane.
3. Przybory do haftowania – naparstek, nożyczki, przekłuwacz hafciarski, tamborek, ołówek, szpilki, kalka kreślarska i kopiowa, linijka, papier milimetrowy.

Bratki w misie

O ściegach hafciarskich można napisać osobny artykuł, ale nie w tym rzecz, by zanudzać. Najpopularniejsze są ściegi krzyżykowe, za pomocą których można tworzyć różne motywy – roślinne, zwierzęce, figuralne lub zapełniać tło. Ważne – zawsze w określonym kierunku – pionowym, poziomym lub ukośnym, bez linii kolistych. Uf, już widzę ten Wasz głęboki oddech po zakończeniu czytania tych mądrości. Myślę jednak, że warto było. 

Wracam do historii bohaterki mojego artykułu. Otóż będąc uczennicą szkoły podstawowej, zaczęła się bawić haftem, próbując niezgrabnie naśladować poczynania starszej siostry. Siostra, widząc jej zainteresowanie, zaczęła krok po kroku wprowadzać ją w tajniki swojego hobby. Pierwsze próby i błędy nie zniechęciły jej. Wprost przeciwnie, z uporem dążyła do poprawy swoich umiejętności, które z czasem stały się dla niej wielką życiową pasją. 

Dodam, że bez choćby odrobiny talentu, cierpliwości, stałego dążenia do doskonalenia nie ma sukcesu ani samorealizacji. Weźmy również pod uwagę fakt, że kilkadziesiąt lat wstecz nie było takiej dostępności do wiedzy o hafcie. Moja imienniczka stosuje haft krzyżykowy, a tematyka obejmuje różne motywy. Na załączonych zdjęciach widać motywy kwiatowe, religijne, macierzyńskie. Często stara się swoimi pracami zaskoczyć najbliższych przy okazji rodzinnych wydarzeń, np. ślubów, chrzcin itp. 

 

Zadumany Żyd

Swoje prace wyszywa na płóciennej kanwie używając igły oraz muliny, której 300 kolorów posiada w swojej palecie barw. Prace bywają zarówno kolorowe jak i czarno – białe. Głównym narzędziem jest igła, różnej grubości. W zależności od rodzaju podjętego tematu potrzeba na realizację od kilkudziesięciu godzin do kilku dni. 

Co prawda, pani Eugenia ma rodzeństwo, dzieci, wnuki i prawnuki, ale na co dzień funkcjonuje jako samotna osoba. Jednak nigdy, podkreśla słowo nigdy, w jej życiu nie ma nudy. Jako typowy twardziel nie poddaje się żadnym chorobom.

Zdecydowałem się na opis tej historii celem zachęcenia innych do jakiejkolwiek aktywności. Nieważne – intelektualnej, fizycznej, manualnej, artystycznej. A może ktoś pokocha haft? Nigdy nie rezygnujmy z marzeń. Wisława Szymborska jest autorką pewnego zdania, które brzmi: „Każdy początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń jest zawsze otwarta w połowie”. Początek może mieć miejsce, jak w przypadku mojej bohaterki, na etapie szkoły podstawowej. Może też się okazać, że jesteśmy na niego gotowi w wieku… bliżej nieokreślonym. Powodzenia!

Foto Eugeniusz Regliński

 Anna i Eugeniusz Reglińscy
Podlaska Redakcja Seniora Kolno