Zgnuśniała wiosna

Wędruje wiosna niepewnym krokiem,
Tutaj zagląda, tu mrugnie okiem.
Trzyma na dystans kwiaty i łąki,
Znużone drzewa puszczają pąki.
Czemu się boisz, czemu się skradasz,
Daj upust woli i zacznij działać.
Sypnij nam kwieciem w sadzie wiśniowym,
Popatrz, zawilce spuściły głowy.
Rozpogodź niebo w chmury spowite.
Pokaż radośnie słońce ukryte,
Czasami pokrop cały świat deszczem,
Ciepłej wilgoci trzeba nam jeszcze.
Niech żywa kropla ożywi ziemię
Wyda plon wielki, wyżywi plemię.
Bo ciągle zimno, dżdżysto i szaro,
Kwiecie się kuli, patrzy nieśmiało.
Bez zsiniał z zimna, z nadzieją zerka,
Chce już rozwinąć barwne skrzydełka.
Pragnie zachwycić wszystkich kolorem,
Zapachem wabić, gdy przyjdzie pora.
Ptaki markotnie na drzewach siedzą,
Co robić mają, ciągle nie wiedzą:
Budować gniazda, czy jeszcze czekać?
Depresja gnębi nie tylko człeka.
Ptasi śpiew ucichł, to nowa moda?
Nie! Im się nie chce otwierać dzioba.

Halina Wiszowata
Podlaska Redakcja Seniora Białystok