fot.  Jan Tomżyński


_
Pierwsze babie lato

Babie lato dostrzegłam na tui
drugim końcem czepione tarasu
biała nitka co rosy się tuli
jak samotność – poduszki atłasu

dwa odrębne brzegi chce połączyć
chwiejny pomost bezmyślnie montuje
a w mym sercu pączek kiełkujący
w znany sposób – nieznacznie ukłuje

chcę dziewczyną być jeszcze – nie panią
lecz porwane już z mych łez korale
zakazanych nie przekroczę granic
niechaj toczą się więc słoną falą…

choć wieczorem jeszcze grają świerszcze
ale duszę nostalgia oplata
sieć tęsknoty rozwianej na wietrze
jak ta pierwsza nić babiego lata

Pomaluj

Pomaluj purpurą
jak wino dojrzałe
i liście ich winorośli
Pomaluj żółciami
słonecznika dyni
co się na grządkach rozrosły

pomaluj lawendą
niech wonią omami
i wrzosem liliowym pomaluj
pomaluj jak w sadach
grusz kosze zerwanych
i jabłek od słońca rumianych

pomaluj świat cały
w mozaikę kolorów
jak tylko w nie jesień bogata
pomaluj mi życie
w pastele spokojne
gdy jesień piękniejsza od lata.

pomaluj mi usta
koralem jarzębin
karminem róż – serce pomaluj
i przybądź z paletą

barw pełną i pędzlem
i bądź mi nadwornym malarzem!


Pora odlotów

Już się ptaki z tym miejscem pożegnały
pora odlecieć im do ciepłych krajów
bo niebawem słotne wichry i deszcze
póki co – u nas złota jesień jeszcze…

smutną porą corocznych odlotów
ptasich krzyków – nawoływań do drogi
pustoszenia i cichnięcia ich śpiewów
echem tylko chowających po drzewach

zamykając jesień żurawi kluczem
i klangorem ich rzewnym pieczętuje
by zasłużoną przygotowując przerwę
dać czas na bezlitosny ból pożegnań…

Szczególna pora

Taka śliczna i tak samo ciepła,
i w bajeczne kolory bogata
pysznie traktem spaceruje jesień,
wciąż niewiele odbiegła od lata…

Przygarnęła smuteczki i smutki;
kiepski start… cóż – szarość w złym humorze!
Jednak wierzę, że jutro-pojutrze
szal tęczowy z powrotem założę.

Jeszcze babie lato będę zrywać
i oplatać nim zwichrzone włosy,
z winorośli spijać cierpkie wino –
dzika, wolna – jak ptak przed odlotem…

Jadwiga Zgliszewska
Podlaska Redakcja Seniora Białystok