Przemyślenia przed Dniem Dziecka – wiersze Wiesława Lickiewicza

foto: pixabay.com

_

Dzieci, to radość (satyra?)

Siedząc nieraz z kawą w dłoni,
Zastanawiam się nad jednym:
Czy ten, kto od pracy stroni,
Leniem jest, czy jest przebiegły?!

Na takiego mówią cwaniak,
Mrużąc przy tym jedno oko,
Dając nam do zrozumienia,
Że ten może zajść wysoko.

Nie jest głuchy, ani ślepy,
Umie myśleć, rusza głową.
Dobrze wie, że od łopaty –
Tylko ręce bolą zdrowo!

Więc nie chodzi do roboty.
Wychowuje z żoną dzieci,
A jak przyjdzie czas ochoty,
Bocian do nich znów przyleci.

Ślepy los i sprawiedliwość

Choć los ślepy jest, jak kret,
Lecz nam figle płata często.
Czy musimy z tym się godzić?
Wiemy przecież, co to męstwo!

A sprawiedliwości nie ma,
Bo Temida też w opasce,
Więc powraca losu temat,
Znów jesteśmy w jego łasce.

Ten niewdzięczny ślepy los,
To Temida ociemniała.
Jej wyrocznia jest jak cios,
Jak się przed nim bronić mamy?

Odpowiedzi na pytanie,
Choć mijają długie lata,
Nikt z nas dotąd nie dostaje,
A los wciąż nam, figle płata.

Łzy, to uczucie

Nigdy nie wstydźmy się łez.
Łzy to nie słabość, nie kpina.
To nasza czysta, bezbarwna krew,
Która nam z oczu wypływa.

Nie chowaj się z nimi po kątach,
Ze zmiętą chusteczką przy twarzy.
W ich szczerość nie będzie nikt wątpił,
Gdy upust wzruszeniu się zdarzy.

Bo wszystkie płacze i szlochy,
To przecież objawy emocji.
Łzy są upustem napięcia;
Radości, rozpaczy lub złości.

Płacz pełni funkcję społeczną.
Płacz zbliża ludzi do siebie.
Płacz, to wołanie o pomoc.
Płacz, gdy się znajdziesz w potrzebie!

Wiesław Lickiewicz

 

 

Post Author: Redakcja Białystok