Wieczór andrzejkowy


_

Wieczorem, przy kwietnych świecach, siadam sobie cicho,
Słuchając, jak wiatr za oknem spazmatycznie wzdycha.
Zmarznięte drobinki mżawki po szybach szeleszczą,
Chociaż to ciągle nie zima, późna jesień jeszcze…

Północ za chwilę wybiją stare dwa zegary,
Obwieszczając, że sposobny przyszedł czas na czary.
Zza ścian dobiegają zewsząd niewyraźne słowa,
Dziewczęta wróżą, wosk leją, noc to andrzejkowa.

Jeszcze pełne nadziei, jeszcze wierzą w cuda,
Ufając, że beztrosko życie przejść się uda,
Znaki guseł odczytują dla siebie z pożytkiem,
Zakładając naiwnie, że spełnią się wszystkie…

Ta noc pełna magii, co się zdarza raz w roku,
Zgaśnie, nim dzień grudniowy wychyli się z mroku,
Zostaną po niej sny słodkie, bujanie w obłokach,
Westchnienia z wiatrem płynące, jak ziemia szeroka…

 

Jolanta Maria Dzienis
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

 

Post Author: Redakcja Białystok

3 thoughts on “Wieczór andrzejkowy

    Marek

    (30 listopada 2017 - 19:18)

    Bardzo dobry wiersz z odpowiednią pointą. Proszę o więcej.

    Artur

    (30 listopada 2017 - 20:25)

    Pięknie oddałaś dźwięki. Było też ciekawie i tajemniczo.
    Lubię poezję na tak dojrzałym poziomie.
    Artur

    Jolanta Maria Dzienis

    (30 listopada 2017 - 21:06)

    Marku, Arturze, dziękuję za wspaniałe komentarze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *