Adwent – czas oczekiwania

Przypominam sobie tamten klimat – krótkie i pochmurne dni, nie urozmaicane żadnymi rozrywkami. Wcześnie zapadającą ciemność i zimno ciągnące od sieni przez nie całkiem dopasowane drzwi kuchenne. Oraz ponury nastrój, który udzielał się i dzieciom. Ale jednocześnie jakieś podskórnie przeczucie, że czas ten jest niezbędny w czekaniu na coś nieokreślenie wzniosłego. Piszę o Adwencie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia, jaki zapamiętałam z dzieciństwa.

A staropolski piernik niech dojrzewa…

Dlaczego przepis na ciasto, z przeznaczeniem na stół bożonarodzeniowy, postanowiłam podać tak wcześnie? Otóż powód jest ten, że musi ono „leżakować”, czyli dojrzewać w lodówce przez 5-6 tygodni. Im dłużej tym lepiej. Jednakże nawet i 4 tygodnie nie powinny ująć mu właściwości i smaku. Staropolski piernik dojrzewający z bakaliami, powidłami śliwkowymi i kremem może stać się hitem świątecznego menu.

Jedyna taka Wigilia…

Grudzień 1981. Jestem 24-letnią dziewczyną, przed rokiem ukończyłam studia i pracuję w jednym z węgrowskich przedszkoli. Mieszkam więc około 100 km od domu, a do miasteczka tego trafiłam tak zwanym „przypadkiem”. Wciąż jeszcze nie całkiem zaaklimatyzowana, czekam z utęsknieniem najpiękniejszych ze świąt – Bożego Narodzenia.